poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Korea Południowa część II

 
Tak jak kilka dni temu zapowiadałam dziś pora na kolejną relację z podróży do Korei. Pobyt był bardzo intensywny - mało czasu, dużo miejsc do obejrzenia a ulice zakorkowane. Samochód się nie sprawdzał, najszybciej gdziekolwiek można było dostać się metrem lub pociągiem. 
Niezapomnianą atrakcją jest park rozrywki Everland. Kilka razy w roku wesołe miasteczko zmienia motyw przewodni wystroju, ja trafiłam na Halloween. Wszystko było w dyniach,  za każdym rogiem straszyły kościotrupy, wampiry czy inne zombiaki. Podobno najpiękniej jest tam wiosną kiedy wszystko kwitnie, dodatkowo niektóre atrakcje dostępne są tylko w ciepłe dni, ale nie ma co narzekać bo najważniejsze kolejki czy karuzele zaliczyłam. W sumie to wsiadłam w każdą z tych ''najgorszych'', powodujących wywracanie się wnętrzności na drugą stronę.

T - Express: najbardziej pożądana kolejka w miasteczku. Cała konstrukcja wykonana jest z drewna a maksymalny kąt w pionie wynosi 77 stopni. To właśnie tam spanikowałam w momencie kiedy już nie było odwrotu. W myślach miałam scenę z filmu ''Oszukać przeznaczenie'' gdzie kolejka na zakręcie wypada z toru i wszyscy giną. Koleżanka obok zaczęła obawiać się o moją psychikę :) Spocone dłonie i pełne gacie ale warto było. Żałowałabym gdybym nie wsiadła, jednak drugi raz nie dałam się namówić. Wsiadając na Double Rock Spina musiałam ściągać buty - tak rzucało i kręciło.


Warto też zajrzeć do tradycyjnej wioski koreańskiej znajdującej się na przedmieściach Seulu. Jest tam przedstawione życie Koreańczyków z różnych części kraju oraz z różnych grup społecznych za czasów panowania Dynastii Joseon.




1 komentarz:

  1. Super robota, Monika. Widzę że cię pstrykanie wciągnęło na poważnie, i tak trzymaj. Od jakiegoś czasu sam nie rozstaję się z obiektywem, mimo że to nie sprzęt za grube "tałzeny" ale jak sama pisałaś nie aparat robi dobre fotki, lecz jego operator. Pozdrówki ;)

    OdpowiedzUsuń