sobota, 23 maja 2015

Zakupowo

 
W jednym z postów pisałam, że nie przepadam za chodzeniem po sklepach i w większości przypadków robię zakupy w internecie. Nie oznacza to, że nie zaglądam od czasu do czasu co tam w butikach mają (zazwyczaj nic ciekawego) a robię to wtedy, gdy wyruszam do mojej ulubionej drogerii po kosmetyki. Skoro już przyjechałam to można połazić - stwierdzam. W tym miesiącu zaszalałam konkretnie :)

Zielono beżowy cień dorwałam w Avonie, kiedyś uwielbiałam malować się szarościami i fioletami a od jakiegoś czasu przerzuciłam się na beże i zielenie.  


Tak jak przystało na włosomaniaczkę, kupuję bardzo często kosmetyki do włosów (odżywka często starcza mi na dwa tygodnie, tak dwa tygodnie). Oba produkty kupiłam po raz pierwszy. Czy przejdą test na moich włosach czas pokaże.


Doszły mi jeszcze kosmetyki podstawowe, bez których ani rusz. Ulubiony antyperspirant i testuję mgiełkę do ciała w postaci delikatnego balsamu.


Przy okazji zajrzałam do nowo otwartego sklepu z ciuchami. Ceny były tak niskie, że zaczęłam się zastanawiać jak te panie zamierzają utrzymać interes. Później myślę sobie "a co mnie to obchodzi, taka tanioszka to może coś wybiorę". Znalazłam koszulki na lato, jakość w miarę, kupiłam ( w tej szarej to będę chodzić często).


Portfel. Nie był mi potrzebny, mój stary jest całkiem ok, nie wymaga wymiany, a ten zapragnęłam ze względu na kolor. Tak już czasem mam, że coś wpadnie mi w oko i kupuję (oczywiście wszystko w granicach rozsądku). 


Do tej listy zaliczam jeszcze cottony, które w końcu do mnie trafiły, oczekuję jeszcze na paczkę z kolejnymi koszulkami. Pora wymienić trochę łaszków w szafie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz