poniedziałek, 1 czerwca 2015

Bo warto mieć marzenia


Dziś będzie o miłości, ale nie międzyludzkiej ani o mojej tylko o o miłości do rzeczy martwych a konkretnie o nowym nabytku mojego chłopaka. On tak jak ja ma swoje zainteresowania, kilka lat temu zapragnął grać na basie, długo oglądał oferty z gitarami aż w końcu wybrał i kupił pięknego ibaneza w kolorze mahoniowym. Do pełni szczęścia brakowało mu tylko motoru.

Od zawsze chciał głośną maszynę, jeszcze zanim go poznałam ten pomysł kłębił mu się w głowie. Opowiadał, że miał nawet skarbonkę z napisem ''Zbieram na motor''. Latami składał pieniądze, ale te zawsze gdzieś się rozpływały na inne rzeczy. W końcu zacisnął pasa i pomału zaczął od kupienia kasku, później była kurtka i spodnie, za jakiś czas rękawice aż w końcu przyszła pora na najważniejszy element - motor Yamaha Drag Star. 
Teraz jak patrzę na wypieki mojego lubego, które nie znikają z jego twarzy gdy tylko spojrzy na swój nowy nabytek, stwierdzam że warto było cierpliwie zbierać grosz do grosza. Spełnił swoje największe marzenie, zrobił prezent nie tylko sobie ale i mi bo ja również jestem miłośniczką motorów. Teraz  w ciepłe dni, będziemy sobie jeździć na wycieczki i zloty motocyklowe :)




Ibanez.





1 komentarz:

  1. Ja nie jestem aż taką miłośniczką motocykli, ale za to samochody kocham<3
    Piękny!

    OdpowiedzUsuń