poniedziałek, 8 czerwca 2015

Długi weekend czerwcowy


Po majowym długim weekendzie przyszedł czas na czerwcową labę. Słonko było bardziej hojne niż miesiąc temu, momentami przypiekało konkretnie. Czas płynął ze zdwojoną prędkością a słodkie lenistwo dobiegło końca.

Niestety tak już jest, że wszystko co dobre szybko się kończy, przychodzi czas na powrót do codziennych obowiązków a miłe chwile stają się wspomnieniami. 
Mój długi weekend przeleciał mi przez palce, obudziłam się w czwartek rano z wielkim uśmiechem, że oto początek czterodniowego lenistwa, nim się obejrzałam a tu nagle mamy już poniedziałek dobiegający końca. Przez te dni złapałam swoją pierwszą tegoroczną opaleniznę koloru czerwonego, (pomału przeistacza się w jakiś jasny brąz), zjadłam litry lodów różnego rodzaju oraz opiłam się koktajlów owocowych. Oczywiście były też popołudniowe posiedzenia na działce przy grillach.

W ogrodzie pojawiło się kilka kolorowych nowości.



Koktajl truskawkowy z lodem 


Piese i kote chowające się w cieniu.




A kiedy to oto weekend dobiegał końca, postanowili rozłożyć basen z którego nikt nie zdążył skorzystać bo pogoda się ochłodziła :) 


2 komentarze: