środa, 8 lipca 2015

Międzywodzie - rozdział II


Nadeszła kolej na drugą część mojego pobytu nad morzem, tym razem od początku do końca będzie słonecznie i upalnie. Budziłam się dość wcześnie jak na moje możliwości, wypoczęta jakbym spała bez przerwy od lat. Tamtejsze morskie powietrze na głowę bije nasze górskie.

Pewnego ranka w moje urodziny, chłopaki wyszli po świeże bułki do pobliskiej cukierni, trochę dziwiło mnie to, że zajmowało im to więcej czasu niż zwykle. Gdy wrócili, wszystko się wyjaśniło. Zeszło im na poszukiwaniu świeczek do marcepanowego tortu :) Był pyszny.


Życzenie pomyślane, świeczki zdmuchnięte. 


Kolejne dni mijały na spacerach, leżeniu na plaży i kąpaniu się w morzu. Im było cieplej tym robiło się ciaśniej. Jeden cały dzień poświęciliśmy na zwiedzenie okolicy. Udaliśmy się nad Zalew Kamieński, następnie szliśmy jakieś 3 km plażą do Dziwnowa. Ciężko tak spacerować kiedy w twarz wieje wiatr i trzaska piaskiem. Miałam go nawet w uszach. 

Zalew Kamieński.



Pan łabędź liczył na jakiś okruch chleba.


Półtora godzinny spacer do Dziwnowa i widoki.





W poszukiwaniu muszelek. 


Wejście do portu w Dziwnowie. 




Po całym dniu spacerowania przyszedł czas na zachód słońca.




Wszystko wyglądało tak jakby słonko topiło się w tym morzu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz