poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Nad bystrzycką rzeką


W  miniony weekend czas spędziłam w pobliskiej wsi Burkatów, cisza spokój jak to na małym odludziu przystało, czas tam płynie inaczej, nawet nie słyszałam przejeżdżających samochodów. Tutejsza rzeka, która w 1997 roku zalała wiele domów prezentowała się raczej skromnie, stan wody wynosi tyle co kot napłakał, Bystrzyca odsłoniła swoje dno, a wraz z tym masę kamieni, których przy normalnym nawodnieniu nie widać.

Widoki można powiedzieć ładne, jednak przypomniały one o suszy, z która zmaga się nasza kraina od kilku tygodni. Mimo to, zawsze to jakaś okazja na uchwycenie czegoś co jest w danej chwili ciekawe, co jest warte sfotografowania. 




A to już z mojego ogrodu, oczywiście w marko.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz