środa, 28 października 2015

Październik 2015


Koniec miesiąca a wraz z nim oczywiście podsumowanie. Aż nie mogę uwierzyć, że w tym roku opublikuję jeszcze tylko dwa posty z tej serii. Czas leci nie ubłagalnie, cieszę się, że mogę go zatrzymać w kadrach aparatu, za kilka lat wygrzebię folder z rokiem 2015 i będę podziwiać piękną pamiątkę, którą sama stworzyłam.

niedziela, 25 października 2015

Jezioro Mietkowskie

 

Pogodna nie zniechęca mnie do wycieczek. Jak tylko się nadarza okazja idę lub jadę. Tym razem byłam na spontanicznej wycieczce ze znajomymi, zgarnęli mnie dosłownie z ulicy z popołudniowego spaceru. Jak to dobrze, że prawie zawsze mam ze sobą aparat. Pojechaliśmy nad Jezioro Mietkowskie, największe jezioro w województwie dolnośląskim.

środa, 21 października 2015

Jesienne kolory


Ciepłe dni to już rzadkość, chociaż jesień w swojej początkowej fazie zapowiadała się dość obiecująco. Niestety teraz mamy przewagę dni pochmurnych, chłodnych i deszczowych. Wieczorami czuć pomału zapach zimy, kiedy to z kominów leci dym a egipskie ciemności zapadają tuż po 18. Mimo to, udaje mi się znaleźć czas i chęci na krótki spacer.

niedziela, 18 października 2015

6 moich dziwnych nawyków

 

Zdarza mi się, że niektóre czynności wykonuję nieco inaczej niż mówią o tym standardy, co prowadzi do dziwota otoczenia. Zazwyczaj reagują śmiechem. Sama nie wiem skąd to u mnie się wzięło. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że gdyby nie obserwacja innych to nawet bym nie wiedziała o moich małych dziwactwach.

środa, 14 października 2015

Food porn na śniadanie


Chińskie przysłowie mówi Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi. Dietetycy mówią, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, ma dostarczać energii po nocnej przerwie. Ja również zaczynam dzień od śniadania, czasem pomijam kolację. 

niedziela, 11 października 2015

Makro w moim domu

 

Lubię makro, pisałam o tym już nie raz, napiszę i kolejny, zapewne nie ostatni. Wiem, że się powtarzam, ale taka moja już natura. Z moją przygodą z makro spotkaliście się już w tym poście i częściowo w innych, ale nie będę ich wymieniać bo sporo tego było.

środa, 7 października 2015

Wziełam do buzi


W Polsce co godzinę ktoś się dowiaduję, że ma białaczkę. Rak krwi... brzmi strasznie prawda? Kiedyś na te dwa słowa reagowałam jak na każde inne, tak to już w życiu jest, ludzi różne choróbska się czepiają. Wraz z wiekiem zaczęłam rozumieć powagę tych słów. Punktem kulminacyjnym była śmierć mojej bliskiej koleżanki. Miała niespełna 25 lat...

niedziela, 4 października 2015

Wrześniowe zakupy


Jeszcze nie dawno zakupy to była dla mnie zmora. Jechałam i wracałam z pustymi rękami bo nic dla siebie nie mogłam znaleźć. Byłam zła bo traciłam tylko czas na bezsensowne chodzenie po sklepach, w których nic nie było a jak już coś było to albo cena albo nie ten rozmiar. Od jakiegoś czasu nagle wszystko mi pasuje, wszystko odpowiada i wracam szczęśliwa bo... muszę to przyznać - miło spędziłam czas.