niedziela, 18 października 2015

6 moich dziwnych nawyków

 

Zdarza mi się, że niektóre czynności wykonuję nieco inaczej niż mówią o tym standardy, co prowadzi do dziwota otoczenia. Zazwyczaj reagują śmiechem. Sama nie wiem skąd to u mnie się wzięło. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że gdyby nie obserwacja innych to nawet bym nie wiedziała o moich małych dziwactwach.

A oto one:
  1. Parząc herbatę czy kawę nigdy nie dolewam wody do końca, zostawiam miejsce dosłownie na dwa palce. A potem czuję niedosyt bo brakuje mi tych dwóch łyków.
  2. Gazety oglądam od końca.
  3. Odgryzam ''dupki'' z parówek przed zagrzaniem ich, jakoś te końcówki lepiej smakują mi na zimno.
  4. Kiedy wpada w moje ręce kolejna książka to jej czytanie zaczynam od ostatniego zdania zapisanego na ostatniej stronie. 
  5. Ciasta jem bardzo rzadko a jeśli już to nigdy nie jem tego kawałka z brzegiem. Zawsze kroję od środka. 
  6. Za każdym razem gdy gotuję sos do spaghetti, przy próbowaniu parzę sobie język. Dzieje się to tylko i wyłącznie przy tej potrawie. Jeszcze nie jadłam spaghetti bez piekącego bąbla na jęzorze.
 Zapewne nie tylko ja mam swoje małe dziwactwa :)

19 komentarzy:

  1. Przeraża mnie pomysł czytania książki od ostatniego zdania... Teoretycznie mała szansa, że zdradzi ono zakończenie, ale mimo wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wychodzi tak samo z siebie, często się obawiam, że właśnie dowiem się jakie jest zakończenie, niestety to jest silniejsze ode mnie :)

      Usuń
  2. ..dziwactwa mają swój urok :D ..ja też zaczynam czytać od końca, co bym nie piła - to zawsze z łyżeczką w kubku, w upalne dni ludzie piją zimne napoje - ja wolę gorącą herbatę (tylko tak ugaszę pragnienie-jestem wręcz uzależniona od herbaty), mam manię niekończenia wszystkiego co znajduje się w tubkach :D nie cierpię wyciskać końcówki i zazwyczaj otwieram nowe :D
    ..tak sobie myślę, że jeszcze trochę bym tego znalazła ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz, kiedyś też w upalne dni ratowałam się gorącą herbatą, zupełnie zapomniałam o tym.

      Usuń
  3. Moja mama również gazety przegląda od końca.
    Pozdrawiam serdecznie :)
    oczamihumanistki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej ja ciasto jem zawsze od początku bo taki murzynek to właśnie napoczątku ma najwięcej czekolady :D

    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwactwa ma każdy i chyba nic w tym złego.
    A każde wydaje nam się dziwne :D

    Ja na przykład jak mam nowa gazetę, zawsze najpierw oglądam, a dopiero później czytam artykuły, które mnie interesuję, nigdy za pierwszym razem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Z prywatnych dziwactw - kiedy się stresuję, wiążę buty. Nie że jakoś namiętnie i non stop, po prostu jak mam chwilę i nie mam co ze sobą zrobić, to wiążę. Ostatnio wybrałem się trochę za szybko na rozmowę kwalifikacyjną, ale pod biurem był fajny parczek z ławeczką... no to usiadłem, zawiązałem i jakoś poszło. ;)
    Czytanie ostatniego zdania książki to trochę jak rosyjska ruletka... :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy ma jakieś dziwactwa. Twój wpis sprowokował do myślenia o swoich własnych. Ja również zaparzam herbatę zostawiając miejsce, w sumie nie wiem na co, na powietrze chyba, jak czytam książkę i stresuję się, co się stanie dalej szukam w kolejnych rozdziała zakończenia akcji, tak żeby łatwiej mi się czytało :) (wiem głupie, to :) ), ubieranie się zaczynam od skarpetek i jeszcze kilka innych

    OdpowiedzUsuń
  8. Z gazetami i książkami robię to samo. Co do spagetti to słyszałam o takim sposobie, rzucasz kawałkiem makaronu w sufit, jak nie spadnie to znaczy, że juz jest dobre :) Nie nie nabijam się, naprawdę usłyszałam kiedyś taką radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja parzę sobie język próbując sos, z makaronem nie ma problemu.

      Usuń
  9. Czytanie gazety od końca to ponoć typowo męska cecha - sama też tak przeglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy ma swoje malutkie dziwactwa i nawyki. Ja na przykład uwielbiam czytać przed snem, ale myślę, że to nie tylko mnie dotyczy... :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe masz dziwactwa :) Chociaż najbardziej zdziwiło mnie na początku ostatniego zdania w książce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sparzenie się kluskami to w moim przypadku też dość częste, niestety nie uczę się na błędach jeśli chodzi o tą jedną rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. spagetti - mam to samo, ale nie tylko przy tej potrawie :D Ostatnie zdanie z książki? Bałabym się, że nie będzie po co czytać jej calej od początku...

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. zdjęcie pochodzi ze strony https://unsplash.com/ - darmowe ciekawe fotki

      Usuń