niedziela, 4 października 2015

Wrześniowe zakupy


Jeszcze nie dawno zakupy to była dla mnie zmora. Jechałam i wracałam z pustymi rękami bo nic dla siebie nie mogłam znaleźć. Byłam zła bo traciłam tylko czas na bezsensowne chodzenie po sklepach, w których nic nie było a jak już coś było to albo cena albo nie ten rozmiar. Od jakiegoś czasu nagle wszystko mi pasuje, wszystko odpowiada i wracam szczęśliwa bo... muszę to przyznać - miło spędziłam czas.

Najbardziej cieszy mnie to, że wszystko z wcześniej przygotowanej listy zostaje odhaczone jako ''kupione'', ogólnie mam zawsze dobry czas, bo planuję z wyprzedzeniem, gdzie po co muszę wejść, a dopełnieniem tego wszystkiego jest podsumowanie wydanej kasy i stwierdzenie, że zrobiłam to bardzo oszczędnie.
Ostatnio pozwoliłam sobie na buty, chustę i świeczkę do pokoju.

Oficerki. W sam raz na jesienną porę, wygodne, dodatkowo urzekły mnie elementy zamka błyskawicznego w okół podeszwy i na cholewce. 

 

Chusta z moim ukochanym motywem moustache.


Świecznik również z wąsami.


To były naprawdę udane zakupy :)

2 komentarze:

  1. Jak coś do domu kupić mam to mogę łazić i łazić.. ale kupowanie ciuchów to dla mnie masakra :-) ..oficerki świetne :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mogę chodzić i chodzić, nawet żeby kupić tarkę do czosnku :P
    Needle♥

    OdpowiedzUsuń