środa, 25 listopada 2015

Śnieżnobiało


Popadało pierwszy raz w tym roku, a może to pierwszy raz od dwóch lat? Sięgam pamięcią do zeszłego roku i  śniegu nie pamiętam, czasem coś prószyło lekko, ale śladu prawie nic. A tu na początku tygodnia taka niespodzianka w postaci grubej warstwy białego puchu jesienną porą. Nie pozostało mi nic innego jak złapać za aparat i wyjść na ogród.

Godzina dziewiąta rano, zimno, na minusie pięć stopni a ja ja z aparatem spaceruję po ogrodzie. Pies biega jak szalony z radości, że ktoś tak wcześnie wyszedł porzucać mu ukochane różowe kółeczko - nawet nie wie w jakim jest błędzie :) Robię zdjęcia, rzucam psią zabawkę, zaś robię zdjęcia, pies czeka niecierpliwie bo według obliczeń jego kolej, nic z tego :) Łapię kolejne kadry, pies nie daje za wygraną, domaga się większej uwagi, nie pozostaje mi nic innego jak współpracować...



 

Reszta ujęć, kiedy Fifi mniej przeszkadzała. 

 


 

 







8 komentarzy:

  1. Pierwsze zdjęcie jest niesamowite - wygląda to trochę jak jakieś podwodne rośliny pokryte śniegiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka powinna być zima, śnieżna i słoneczna. Szkoda, że tak rzadko mamy okazję nacieszyć się takimi widokami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zimowe kadry.. biało i słonecznie - tak powinno być :D a Twoja Fifi jest cudna! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie tylko trochę pruszy, a mnie się już marzy taki porządny śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia! Ja jeszcze w tym roku śniegu nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń