niedziela, 10 stycznia 2016

Zima

 

Pierwszy śnieg, o ile mnie pamięć nie myli, spadł jakoś pod koniec listopada. Poleżał krótko.  Myślałam, że to będzie tyle białego szaleństwa tej zimy, a tu zaskoczenie po sylwestrowej nocy. Pogodynki w tv nie zapowiadały opadów, w internecie też żadnej śnieżynki przy chmurce, a tu nam popadało i leży jeszcze do dziś.

Na ulicach niestety zrobiła się już ciapa, ale idąc w mniej uczęszczane miejsca można spotkać jeszcze trochę białego puchu. Wybrałam się do parku, nie ukrywam, że spodziewałam się większej ilości śniegu, a jeszcze bardziej zaskoczyła mnie gdzieniegdzie przebijająca się zieleń pod jego resztkami. Wiosna idzie?

 

 

Niestety było trochę mgliście i jak zwykle kiedy mam aparat przy sobie, góry chowają się w chmurach.

 

 

A tu pierwszy raz widziałam zwijające się ( a może rozwijające - AnikaIC pomożesz?) szyszki, do tego w niebieskawym odcieniu. 


 Wygrzebałam stare zdjęcie - zima w 2011 roku.



 


3 komentarze:

  1. Czwarte zdjęcie bardzo fajnie wyszło. Oby więcej takich widoków :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zimowe kadry:) ..4 i 5 zdjęcie - uwielbiam takie widoki :)

    OdpowiedzUsuń