niedziela, 20 marca 2016

Kocie życie


Jeśli istnieje coś takiego jak drugie wcielenie to w następnym chciałabym być ... moim kotem, na co moja mama stwierdziła, że ja jak coś palnę to kapcie spadają. Wiem, wiem, brzmi głupio, ale patrząc tak na tego sierściucha, stwierdzam, że ma fajne te swoje życie. Dlaczego?

Śpi całymi dniami, zimą na kaloryferach, obok kominka lub najzwyczajniej włazi do łóżka, latem zaś wyleguje się w cieniu na ogrodzie. Jedzenie ma z najlepszej półki, gdyż dama byle czego do pyska nie weźmie, tutaj trochę moja wina, kiedy była mała próbowałam ją dokarmiać zupami z obiadu, jednak mięsne przekąski preferowała bardziej i tak już zostało. Nie musi się martwić o nic, wszystko ma podane, gdy coś jej dolega, pani pakuje ją w samochód i pędzi do weterynarza, żeby tylko ulżyć w zapaleniu oskrzeli - tak mój kot łapie czasem tego typu infekcje. I czyż nie ma zajebiście? 

A oto niepodważalne dowody na to, że głównie można ją ujrzeć w pozycji śpiąco - leżącej.

 

 




3 komentarze:

  1. Cudowny kociak i cudowne fotki :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super post.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://sialabala.blogspot.com/

    PS: Za każdą obserwację oraz komentarz się odwdzięczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, że ja z moją mamą też często zastanawiamy się nad tym, że fajnie byłoby być kotem? Ale takim kotem, który ma kochający dom...

    artcharlotte.pl

    OdpowiedzUsuń