niedziela, 8 maja 2016

Arboretum

 

Nie wiem ile dokładnie lat minęło od mojej ostatniej wizyty w tym oto ogrodzie. Myślę, że ostatnim razem byłam tam kiedy chodziłam do szóstej klasy podstawówki, próbuję sobie przypomnieć czy to oby nie był ten jedyny raz, nadmienię, że do arboretum mam jakieś dwadzieścia minut jazdy samochodem....

W końcu planowany przeze mnie od dwóch lat wypad doszedł do skutku. Często słyszałam, że najpiękniej jest tam wiosną kiedy zaczyna wszystko kwitnąć. Niestety trochę się rozczarowałam. Zapewne przez kapryśną pogodę rośliny nie pobudziły się w pełni do życia. Coś tam kwitło, ale to nie było to słynne BOOOM, z którego słynie ogród. Mimo to wciąż jest to miłe miejsce na spędzenie niedzielnego popołudnia, śmiało można zabrać ze sobą koc i legnąć się w sadzie lub przysiąść na jednej z licznych ławek. 

Kiedy spacerowałam po ogrodowych alejach pomyślałam sobie, o Anice - ale byś miała raj pośród tej roślinności :)

 

 

 

 

 

 

 

 

3 komentarze:

  1. Ach, jak tam pięknie!! Rzeczywiście, nieprędko wyszłabym z tego raju :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale tam! Jak w raju! Przpięknie pokazane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne kolorowe zdjęcia! idealne na zimną i deszczową jesień ;)
    grochowska.pl

    OdpowiedzUsuń