niedziela, 30 października 2016

Październik 2016 - podsumowanie

 

Święta zbliżają się dużymi krokami. Już jutro do drzwi będą pukać poprzebierane dzieciaki z hasłem cukierek albo psikus. Nie wiem jak tam u Was, ale mi po dniu Wszystkich Świętych czas leci jeszcze szybciej, mija chwila i zaraz witam z szampanem Nowy Rok. No, ale zostawiam przyszłość w spokoju, teraz jest czas na zajęcie się przeszłością, czyli podsumowaniem października.

Jak jesień to długie wieczory, jak długie wieczory to książki i filmy. Zacznę do książek. W tym miesiącu przeczytałam powieść Jodi Picoult Jesień cudów, Nicolasa Sparksa Jesienna miłość oraz Charlotte Link Ciernista róża. Z ostatnią autorką spotkałam się po raz pierwszy i muszę przyznać, że bardzo fajnie napisany kryminał. 

Od strony filmowej sprawa wygląda tak, iż nie będę rozwijać listy wszystkich filmów obejrzanych w październiku gdyż  było ich mnóstwo. Typem romantyczki nie jestem, więc nie spodziewajcie się tu komedii miłosnych, jestem fanką thrillerów oraz horrorów. W pamięć zapadły mi trzy filmy, które naprawdę z ręką na sercu polecam i nie będę mieć wyrzutów sumienia, że komuś nie podpasuje. Pierwszy z nich Light out (Kiedy gasną światła). Horror produkcji USA, przez dwa dni spałam przy włączonym laptopie i unikałam ciemnych miejsc. Drugi Eye in the sky (Niewidzialny wróg), thriller wojenny produkcji brytyjskiej. Pomimo, że wojenny nie ma tam miejsca na jakąś masakrę, krew nie tryska na lewo i prawo, naprawdę dobry film, dający do myślenia z nieco smutnym zakończeniem. Trzeci to El desconocido (Nieznany), thriller produkcji hiszpańskiej, trzyma w napięciu. Kolejny raz przekonałam się, że Hiszpanie kręcą całkiem dobre filmy. 

Tej jesieni wypuściłam nowy cykl, za sprawą Rudej. Odpuszczam tegoroczne jesienne wyzwanie fotograficzne na rzecz Zdjęć do zrobienia tej jesieni. Do tej pory ukazały się dwa posty z tej serii : 1 i 2.

Zmierzyłam się z pierwszym jesiennym przeziębieniem, jeszcze pozostał mi kaszel, który nie opuści mnie aż przyjdą mrozy. Niestety walczę z alergią, która daje się we znaki właśnie w okresie jesiennym, kurz, suche powietrze i te sprawy. Pogoda była trochę kapryśna, i z aparatem wyruszałam bardzo rzadko. Udało mi się złapać trochę uroków jesieni w kadry oraz wypiłam morze herbaty :)

 


9 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia :) Najbardziej podoba mi się to 1 z niebieskimi kwiatami :D Ja na swoim blogu nie robię podsumowań miesięcznych ;) Również jestem alergikiem... wiem jakie to uciążliwe. Życzę zdrówka ! Zapraszam do siebie: http://bylasobiepanda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy gasną światła to film, który jest na mojej liście do obejrzenia, a pozostałych filmów i książek nie kojarzę. Co do zdjęć- są jak zawsze świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne jesienne kadry :) i piękny jest ten park u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ten czas szybko leci. Zaraz Wigilia i nowy rok :)
    Trochę to przerażające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pora rozejrzeć się za prezentami, za chwilę w tv wyjedzie świąteczna coca cola :)

      Usuń
  5. Wiele pięknych zdjęć. Ciekawe podsumowanie października. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne wspaniałe zdjęcia! chciałabym tak operować aparatem... obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia,ja a szczęście nie jestem alergikiem. :)
    http://inga73.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. o 'kiedy gasną światła' słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii, chyba muszę się w końcu za niego zabrać :)

    OdpowiedzUsuń