środa, 19 października 2016

Zakupy - wrzesień październik

 

Po raz kolejny uzupełniłam braki w szafie oraz w kosmetyczce. Raz do roku robię gruntowny przegląd jeśli chodzi o ubrania i za każdym razem coś wędruje dla kogoś lub zwyczajnie do śmietnika ze względu na stan. Z kosmetykami wiadomo jak jest, co chwilę coś się kończy. U mnie tak się składa, że raz w miesiącu muszę uzupełnić brakujący element kosmetyczki. A co tym razem wpadło mi z nowości?

Zacznę od samej kosmetyczki. Poprzednia bidulka, była w opłakanym stanie, zamek zapinał się do  połowy, a rogi sprawiały wrażenie nadgryzionych przez myszy. Lubię mieć cień do powiek, tusz do rzęs, perfumy czy lusterko w jednym miejscu, a nie rozwalone po całej torbie, a torby noszę duże, mieszczące A4. 

 

Mgiełki.  Od lat stosowałam na zmianę zapach fiołka oraz marakui i peoni. Znudziły mi się, ukochany arbuz został wycofany, a ja miałam już zrezygnować z tego typu pachnidła. Jak zwykle ku mojemu szczęściu wyszyły dwie nowe serie,  żurawina z cynamonem zdecydowany mój faworyt.

 

Nie mogło zabraknąć kolejnej pary butów.  No bo jak to Monia bez nowej pary w sezonie jesiennym? Kolor zawrócił mi w głowie, poza tym od jakiegoś czasu szukałam czegoś różniącego się od oficerek. 

 

Kalendarz na 2017 rok. Nie wiem jak Wy, ale ja preferuję starą zasadę jeśli chodzi o zapisywanie rzeczy do zrobienia, planów itp, czyli notatnik, kalendarz. Nie przekonują mnie aplikacje na telefon, choćby nie wiem jak były fajne i innowacyjne. Wolę długopis i kolorowy kalendarz. 


Dotarłam w końcu do wyposażenia szafy. Tak szczerze to nie pamiętam kiedy ostatni raz kupowałam jeansy.  Te co posiadam od lat trzymają się dość dobrze, jednak brakowało mi czegoś nowego. Do jeansów nie mogło zabraknąć bluzy. Jesienną i zimową porą, zawsze zakrywam nerki, w przeszłości miałam z nimi drobny problem, dlatego też kupuję długie tuniki, bluzy, kurtki i swetry, bo przewiane nerki to nic przyjemnego. Apropos kurtek. Nie mogło w tym roku zabraknąć nowej skoro kilka tygodni temu pozbyłam się dwóch. Kurteczka typowa przejściówka, a skoro zimy nieco ciepławe, to zapewne będę chodzić w niej do samej wiosny. 


Ciekawa jestem co tam u Was wpadło nowego, może coś polecicie? 

4 komentarze:

  1. Ojeeej! Wszystko mi sie podoba :P buciki to już w ogóle wymiatają :D oryginalny kolorek! Super! Aaa no i też jestem z tych co wolą słowo pisane od różnego rodzaju programików czy aplikacj, także kalendarz jak najbardziej na TAK! :D pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne rzeczy! Te mgiełki mnie zainteresowały. Żurawina z cynamonem? Musi pachnieć obłędnie :)
    Mi w tym miesiącu wpadło kilka kosmetyków bo była promocja w rossmannie :D
    Mój blog - Klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio sobie kupiłam dosyć długi różowy prosty sweter. Bardzo mi się podobają te buty. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mgiełki z Avonu są świetne :)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń