niedziela, 30 kwietnia 2017

Kwiecień - podsumowanie


Nie mogę uwierzyć, że właśnie oto czwarty miesiąc roku dobiega końca. "Kwiecień plecień bo przeplata trochę zimy trochę lata" - przysłowie okazało się strzałem w dziesiątkę, nawet można powiedzieć, że więcej było tych zimnych dni. Ale miejmy nadzieję, że teraz będzie robić się cieplej.

Początek miesiąca okazał się przyjemny pogodowo, roślinność zaczęła kwitnąć i zrobiło się bardzo wiosennie. Dzięki aurze pogodowej udało mi się stworzyć dwa kolorowe posty -> 1 i 2
Potem były święta, zimne i brzydkie, ale za to w ciepłej atmosferze domowej. Przed świętami udostępniłam post, w którym po raz kolejny małe słoiczki górowały i spotkały się z Waszą aprobatą, bo przecież małe jest piękne. Przybyło mi kilka całkiem nowych, nigdy wcześniej nie używanych kosmetyków, które okazały się hitem. O tych hitach odsyłam do posta z nowościami

Obejrzałam kilka filmów, a do polecenia mam dwa. Pierwszy to Patriots day, film o zamachu bombowym podczas bostońskiego maratonu w 2013 roku, inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Bardzo lubię tego typu filmy, szkoda, że scenariusz do nich pisze prawdziwa historia, a ukazane w nich cierpienie i nienawiść do innych jest dla mnie nie do pojęcia.
Kolejnym filmem, który zapamiętałam to Inny. Jest to film z 2010 roku, więc być może część z Was go widziała, ja trafiłam na niego niedawno, gdyż to hiszpańska produkcja, a jeszcze do niedawna omijałam hiszpańskie filmy szerokim łukiem. Niesłusznie. Inny to gatunek sci - fi, opowiada historię pewnego lekarza, który zostaje postrzelony na parkingu i wkrótce po tym odkrywa iż posiada wyjątkowe zdolności. 

Kwiecień był dla mnie miesiącem intensywnego czytania. Pochłonęłam pięć książek w trzy i pół tygodnia. Miałam czas i ciekawe lektury. Harlan Coben triumfuje. Najlepszy autor powieści kryminalnych, kolejnym razem jego książki musiałam czytać z zapartym tchem, nie mogąc się od nich oderwać. Zachowaj spokój i Najczarniejszy strach - jeśli zdecydujecie się na czytanie to zarezerwujcie sobie kilka dni, bo będą wypełniały każdą wolną chwilę, aż dojdziecie do ostatniej strony. 

 

Na koniec troszkę pstryków z kwietnia. A Wam jak minął kwiecień?


 

2 komentarze:

  1. Nie wierzę, że kwiecień minął tak szybko. Obejrzałabym ten pierwszy film - uwielbiam taką tematykę i filmy inspirowane prawdziwymi wydarzeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kwiecień minął mi bardzo szybko. Pewnie dlatego, że były święta.
    Koniecznie muszę obejrzeć filmy, o których wspomniałaś, bo właśnie jakiś szukałam!
    Robisz bardzo ładne zdjęcia!
    http://kinga-wajman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń