wtorek, 29 maja 2018

Maj 2018 - podsumowanie


Znikłam w maju na chwilę. W sumie to nie wiem czy też nie będzie mnie jakiś czas w czerwcu. Kompletnie nie mam mocy i chęci na fotografię. Taka jakaś przerwa chyba mi potrzebna. Aparaty ukryte w szufladzie. Kurzą się. Pomimo braku chęci do cykania, nie oznacza to, że położyłam się i nic nie robię. Wręcz przeciwnie. Miesiąc maj obfitował w wiele czasu spędzonego na powietrzu.

Trochę zabrzmiało to ironicznie, bo skoro na powietrzu to czemuż nie ma zdjęć. Ano nie chciało mi się targać sprzętu na każdego grilla czy inne spacery po okolicy. Można powiedzieć, że blogowanie zeszło na dalszy tor, nawet przestałam odwiedzać ulubione blogi. Mój laptop miał sporo wolnego, bo nawet jeśli go włączałam to na krótką chwilę, aby poczytać wiadomości, sprawdzić pogodę czy zerknąć na jakieś durnoty. 

Czytania nie odpuściłam nic a nic. Średnio miesięcznie czytam trzy książki, tak też stało się i tym razem. W tym miesiącu zamieniłam kryminalne powieści na te jak, ja to nazywam bardziej babskie, zawiewające romansami czy wyciskacze łez. Powieść Blue Danielle Steel łez mi nie wycisnęła, a romanse Nory Roberts Partnerzy czy rywale oraz Sztuka mistyfikacji da się poczytać, jednak zdecydowanie to nie moja bajka. 

Obejrzałam cały pierwszy sezon Ultraviolet. Dodam, że zajęło mi to trzy dni. Bardzo fajny serial kryminalny, niestety ja oglądałam go w sieci i nie wiem czy to wina linków, czy dźwiękowców, ale w niektórych odcinkach miałam problem ze zrozumieniem tego co mówią aktorzy, muzyka zagłuszała dialogi. 
W końcu w sieci pojawiła się "normalna" wersja filmu Ciche miejsce. Nie będę ukrywać, ale do kina nie chodzę, a wszystkie nowości oglądam właśnie w sieci, więc jaka moja radość, gdy pojawił się link ze źródłem w którym obraz jest prosto, nikt nie kaszle i nie widać co jakiś czas przechodzących głów. Tak się zastanawiam czy w ogóle ktoś ogląda takie nędzne kinówki. 

Obecnie odliczam dni do urlopu. Domek nad morzem już zarezerwowany, pozostaje mi czekać do 21. lipca na wyjazd. W międzyczasie mam zaplanowane jeszcze dwie wycieczki, ale czy dojdą do skutku to się okaże. Jeśli tak to zapewne  wtedy już wezmę aparat ze sobą i zdam relacje tu na blogu.

Skoro lubicie tak mojego koteczka to nie może zabraknąć jej w poście :)

 



4 komentarze:

  1. Ja też dużo czytam a w tym miesiącu nie przeczytałam nic! Czasu brak :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooooo jak kiciuś się cieszy hahaha :D Świetne to pierwsze ujęcie :D
    U mnie maj przyniósł sporo wrażeń, widzę że u Ciebie przeminął równie aktywnie :)
    Uwielbiam Twoje zdjęcia, więc będę cierpliwie oczekiwać :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana wypoczywaj, kazdemu nalezy sie odpoczynek i nabranie mocy ;) Serial chetnie sama obejrze :D Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli lubisz czytać zapraszam do mnie i oby czerwiec był bardziej obfity w zdjęcia :D zapraszam: wenairaven.dgdev.pl

    OdpowiedzUsuń